Pierwszy punkt w lidze

Po trzech porażkach w słabym stylu, przyszło w końcu przełamanie. Po naprawdę dobrym i ciekawym spotkaniu, Budowlani Toruń wywalczyli jeden punkt w starciu z faworyzowaną Wisłą Warszawa. Był to pierwszy mecz dla naszego zespołu w nowym sezonie grany we własnej hali.

Spotkania w Toruniu dla Wisły nigdy nie należy do łatwych, jednak teraz można było spodziewać się nieco łatwiejszej przeprawy. Tak jednak nie było – Bemowskie Syreny w sobotę potrzebowały aż pięciu setów, aby w czwartej kolejce pokonać Budowlane. Podopieczne Piotra Hilki wygrały 3:2.

Natężenie meczów na początku sezonu jest bardzo duże. W sobotę zespoły miały do rozegrania trzeci mecz w ciągu tygodnia. Kilka dni wcześniej, bo w środę, Wisła na własnym parkiecie przegrała po tie-breaku z UNI Opole.

Kolejny rywal, a więc Budowlane wydawał się zdecydowanie łatwiejszy do pokonania. Drużyna, której trenerem jest pracujący przez trzy sezony w Warszawie Mirosław Zawieracz, do momentu rozpoczęcia spotkania z Wisłą nie wygrała w obecnych rozgrywkach nawet seta. – W starciu z opolankami zabrakło nam trochę szczęścia. Teraz jedziemy do Torunia – zapowiadała przyjmująca Anna Gawęcka.

Od początku widać było, że gospodynie są niezwykle zmotywowane i nie zamierzają łatwo się poddawać. W pierwszym secie Budowlani wygrali 25:22. Zmiana stron dobrze podziałała na przyjezdne, które w drugiej odsłonie wręcz zmiotły przeciwniczki z parkietu. Wisła pozwoliła toruniankom na zdobycie tylko 12 punktów. Podopieczne trenera Mirosława Zawieracza nie załamały się tak tęgim laniem.  W trzecim secie pewnie zwyciężyły 25:19.

W Toruniu powoli pachniało sporą niespodzianką. Warszawianki jednak szybko wzięły się do pracy, przeważały w czwartym secie, dzięki czemu doprowadziły do wyrównania i o wyniku zadecydować miał tie-break. W decydującej partii stołeczny zespół wygrał już pewnie i wysoko do 8 i wywiózł z Torunia dwa punkty. Dla Budowlanych to dopiero pierwszy punkt w tym sezonie, jednak zdobyty z groźnym rywalem.

Budowlani Toruń – Wisła Warszawa 2:3
(25:22, 12:25, 25:19, 20:25, 8:15)

 

źródło: siatka.org

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.