Najpierw protest potem zwycięstwo!

Nietypowo rozpoczął się pierwszy mecz finałowy I ligi kobiet pomiędzy ŁKS-em Commercecon Łódź a KT7 CNC Budowlanymi Toruń. Siatkarki obu klubów przez dwie pierwsze akcje przebijały piłkę przez siatkę sposobem górnym, pokazując, że skutkiem zamknięcia Orlen Ligi może być już wkrótce całkowicie amatorska I liga.

Dwupunktowe prowadzenie (6:4) dał przyjezdnym kontratak zakończony przez Martę Łukaszewską. Łodzianki szybko wyrównały, Katarina Osadchuk wraz z Agnieszką Wołoszynzatrzymały Marzenę Wilczyńską i walka rozgorzała na dobre. Siatkarki Budowlanych nie pozwoliły się jednak przełamać, znalazły sposób na kapitan ŁKS-u, Agnieszkę Wołoszyn, a gospodynie coraz częściej musiały ratować się kiwkami. Wciąż jednak ogromną bronią biało-czerwono-białych był blok, w tym elemencie kolejne oczko dołożyłaKatarzyna Sielicka, po stronie torunianek brakowało asekuracji. Mocą ataku imponowała Katarzyna Bryda i wydawało się, że łodzianki odzyskują kontrolę nad przebiegiem tego seta (17:15), wtedy o czas poprosił Mariusz Soja. Uraz Osadchuk spowodował, że na boisku pojawiła się Alicja Leszek, nie osłabiło to jednak potencjału ŁKS-u pod siatką, widząc to, trener Soja wprowadził na parkiet Annę Lewandowską (22:19). W końcówce torunianki odrobiły straty, wykorzystując błędy własne rywalek i po „czapie” na Katarzynie Brydzie gospodynie broniły się pierwszą piłkę setową (23:24). Atak z obiegnięcia Eweliny Ryznar i autowy atak po prostej Wołoszyn zakończyły premierową odsłonę (24:26).

Kontuzja Australijki mocno osłabiła zespół z Łodzi, często siła nie szła też w parze z precyzją kolejnych zbić. Przy stanie 4:6 o czas poprosił Maciej Bartodziejski. Emocje znalazły odzwierciedlenie w błędach technicznych, których nie wystrzegły się rozgrywające po obu stronach siatki. Szybko zrehabilitowała się Katarzyna Nadziałek, zaskakując rywalki kiwką z drugiej piłki. Cała seria punktów powędrowała na konto ŁKS-u, które prowadziły już 12:9. Ponownie wejście smoka zanotowała Lewandowska i dobrze układając ręce w bloku, dwukrotnie zatrzymała ataki Brydy. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie i przyjezdne prowadziły tym razem 15:13. Długo ze zmianami nie czekał trener Bartodziejski, na boisku pojawiły się Patrycja Tomczyk, Agata Oleksy i Izabela Wasiak. Gra gospodyń zupełnie się posypała, skrzydłowe nie radziły sobie już z atakiem z nieco bardziej wymagających piłek i (14:20) Budowlane kontrolowały przebieg drugiej partii (14:20). As serwisowy Marty Łukaszewskiej przybliżył torunianki do bardzo ważnego zwycięstwa (25:16).

W sytuacjach nad siatką przeważały Budowlane, które coraz swobodniej poczynały sobie na boisku. Ich zapał utemperowała Leszek, powstrzymując atak z drugiej linii, ale nadal to przyjezdne przeważały (3:5). Skuteczność straciła Wołoszyn, pięciopunktowa przewaga torunianek utrzymywała się, podsumowaniem gry łodzianek był punkt zdobyty przebiciem sposobem górnym przez Wilczyńską. Gdy wydawało się, że łodzianki już nie wrócą do tego meczu, punkt kontaktowy zdobyła Smitalova. Niespodziewanie rozpoczęła się walka punkt za punkt, którą sprokurowały same zawodniczki z Torunia. W aut zaatakowała Łukaszewska i o czas poprosił trener Mariusz Soja (18:15). Spotkanie nabrało rumieńców, oglądaliśmy coraz więcej akcji pełnych poświęceń i zaangażowania. Siatkarki ŁKS-u odzyskały pewność siebie, z każdą akcją ich wiara w odwrócenie losów meczu rosła (22:19), świetnie końcówkę rozegrała Oleksy i łodzianki wróciły do meczu (25:20).

Na początku czwartej partii kilkoma znakomitymi obronami popisały się zarówno Marta Siwka, jak i Izabella Szyjka. W ważnym momencie ponownie zaczął funkcjonować blok przyjezdnych, a atak z sytuacyjnej piłki Wilczyńskiej zmusił trenera łodzianek do wzięcia czasu (7:10). Pojedynek na wymianę ciosów z drugiej linii zakończył autowy atak Gierak i gospodynie odrobiły wszystkie straty (10:10). Z dużym trudem przychodziło atakującym obu zespołów kończenie swojej akcji, 16 punkt dla ŁKS-u w swoim stylu, obijając ręce blokujących, zdobyła Oleksy (16:15). Gra „na styku” utrzymywała się do stanu 19:21. Przy stanie 20:22 błąd przełożenia rąk łodzianek odgwizdał sędzia, wywołując protesty gospodyń. Łodzianki nie były już w stanie odrobić strat i przegrały całe spotkanie 1:3 (22:25).

ŁKS Commercecon Łódź – KT7 CNC Budowlani Toruń 1:3
(24:26, 16:25, 25:20, 22:25)

stan rywalizacji finałowej (do 3 zwycięstw): 1:0 dla Budowlanych

Składy zespołów:
ŁKS: Wołoszyn, Nadziałek, Smitalova, Osadchuk, Sielicka, Bryda, Szyjka (libero) oraz Leszek, Wasiak, Oleksy, Tomczyk, Kucharczyk i Pawłowska (libero)
Budowlani: Łukaszewska, Wilczyńska, Jaroszewicz, Filipowicz, Gierak, Ryznar, Bąkowska (libero) oraz Lewandowska, Siwka (libero) i Wiśniewska

 

siatka.org

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.