Znowu to zrobiły!!!

Siatkarki Giacomini Budowlanych w znakomitym stylu pożegnały się z toruńską publicznością. W pierwszym meczu o 7. miejsce w Orlen Lidze podopieczne Nicoli Vettoriego wygrały z BKS-em Profi Credit Bielsko-Biała 3:2! Było to trzecie spotkanie z rzędu, w którym nasze siatkarki przegrywając 0:2 przechyliły szalę zwycięstwa na swoją stronę!

Pierwszy, historyczny sezon Giacomini Budowlanych w Orlen Lidze powoli zmierza do końca. W poniedziałek w Arenie Toruń naprzeciw siebie stanęły dwa równorzędne zespoły, które w ostatnich spotkaniach nie schodziły z parkietu pokonane. Znakomita seria jednej z drużyn musiała się jednak dziś zakończyć.

Początek meczu był bardzo wyrównany. Kiedy jedna z drużyn uzyskiwała dwupunktową przewagę, druga szybko odrabiała straty. Sytuacja zmieniła się od stanu 7:7. Gospodynie zdobyły trzy „oczka” z rzędu i taka przewaga utrzymywała się dosyć długo. Kiedy na tablicy świetlnej widniał wynik 19:16, dwa błędy w ataku popełniła Marina Paulava, co bez skrupułów wykorzystały bielszczanki, doprowadzając do remisu, a następnie wychodząc na prowadzenie. Tego nie oddały już do końca i pierwszy set zakończył się wynikiem 25:22 dla BKS-u.

W drugiej partii od początku dominowały podopieczne Tore Aleksandersena. Na niewiele zdały się zmiany, których w trakcie gry dokonał Nicola Vettori, choć torunianki do końca starały się odwrócić losy seta. Ten zakończył się jednak takim samym rezultatem jak pierwszy, co znacznie utrudniło Giacomini Budowlanym walkę o 7. miejsce. Mimo to, trzecia partia pokazała, że gospodynie nie zamierzają się poddawać. Warto jednak odnotować, że w znacznym stopniu pomogły im w tym rywalki, które przy stanie 10:10 popełniły aż… cztery błędy. Takiej przewagi torunianki już nie zmarnowały i pokonały bielszczanki do 19.

Wydawało się, że w czwartej partii Giacomini Budowlani pójdą za ciosem, zwłaszcza po tak świetnym początku. Siatkarki z Grodu Kopernika zdobyły trzy punkty skutecznym blokiem, a kolejnego po błędzie w ataku Natalii Skrzypkowskiej. Od tego momentu w szeregi gospodyń wkradły się jednak błędy. Trener Aleksandersen poprosił o przerwę, która pozytywnie wpłynęła na drużynę z Bielska-Białej. Siatkarki BKS-u wkrótce doprowadziły do remisu, a po kolejnych akcjach odskoczyły naszej drużynie. W pewnym momencie prowadziły one już sześcioma punktami (15:21), ale heroiczna walka torunianek w końcówce seta przyniosła oczekiwany efekt! Osiem zdobytych punktów przy tylko jednym bielszczanek pozwoliło wygrać tę partię 25:23 i doprowadzić do tie-breaka!

W decydującym secie siatkarki Giacomini Budowlanych kontynuowały swój marsz i od początku nie dawały najmniejszych szans rywalkom. Torunianki szybko uzyskały wyraźną przewagę, kontrolując przebieg gry i nie dając się zaskoczyć bielszczankom. Od stanu 9:4 oba zespoły wymieniały się punktami już do samego końca, co pozwoliło wygrać tę partię 15:10, a cały mecz 3:2!

Po raz kolejny znakomitą skutecznością popisała się Rebecca Pavan, zdobywczyni 22 punktów. Z podobnym wynikiem w zespole z Bielska-Białej mecz zakończyła Sona Mikyskova. Najlepszą zawodniczką spotkania wybrana jednak została Marina Paulava, która pod koniec czwartego seta dała toruniankom wyraźny impuls do wygrania tego pojedynku.

Kolejny, decydujący mecz rozegrany zostanie w niedzielę, 9 kwietnia, o godzinie 18:00 w Bielsku-Białej. Jeżeli w tym starciu górą będą gospodynie, zajmą one 7. miejsce na koniec sezonu Orlen Ligi. Wyjątkiem będzie wygrana bielszczanek stosunkiem 3:2. Wtedy czekać nas będzie tzw. „złoty set” – tzn. set do 15 punktów z dwoma oczkami przewagi jednej z drużyn.

Giacomini Budowlani Toruń – BKS Profi Credit Bielsko-Biała 3:2 (22:25, 22:25, 25:19, 25:23, 15:10)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.